Największa wymówka naszych czasów to…?

Brak czasu. „Nie wiem, nie znam się, nie mam czasu” takie mamy powiedzenie pół żartem pół serio, żeby czegoś nie zrobić. Całkowicie na serio to „nie mam czasu” jest dzisiaj królem i hołd należy mu oddać. Albo może, zamiast hołdu spróbujmy tego króla obalić? 


Siłą rzeczy jak ktoś mnie dzisiaj pyta:
– Co słychać? – Co nowego?
To najczęściej odpowiadam:
– Ble ble ble coś tam, coś tam, obecnie przygotowuję do Ironmana.
Po wstępnym zaciekawieniu często pada stwierdzenie:
– …a też bym w sumie coś porobił, ale nie mam czasu.


Dzisiaj nikt nie ma czasu – to jeden punkt widzenia. Drugi to taki, że każdy ma 24h na dobę, chyba że jest to ostatni dzień jego życia, to może być trochę krócej, ale tego roztrząsać nie będziemy, bo to trudno zaplanować. 


„Brak czasu” to zazwyczaj natłok obowiązków jak praca, opieka nad dziećmi czy kimś chorym. Rzeczywiście to są takie sprawy, które trzeba ogarnąć i zajmują jakąś określoną ilość godzin w ciągu doby. Nie okłamujmy się, jednak bardzo dużo czasu marnujemy! Jeżeli rzeczywiście nie masz czasu, to należałoby się poważnie zastanowić, dlaczego go nie masz. Właściwie poczucie braku czasu już samo w sobie powinno być impulsem, by ruszyć z miejsca. Jeżeli myślisz, że rzeczywiście tak jest i nic tego nie zmieni, to mam dla Ciebie szybką radę jak zaoszczędzić czas tu i teraz. Nie czytaj dalej, bo rzeczywiście się nic nie zmieni.

U mnie największą komplikacją są dość częste podróże służbowe, które zabierają określoną ilość czasu i potrafią energetycznie nieźle wypompować. Jednak ich nie odpuszczam, ale o tym za chwilę. Paradoksalnie dzięki temu, że jeżdżę też często pociągami z KRK do WAW, powstał poprzedni wpis i w ogóle jakoś tak przez te 2.5h udaje się mi zrobić często dużo kreatywnych rzeczy. Jednym z powodów jest to, że z pociągu nie wysiądę, mam pół metra kwadratowego przestrzeni i jak się już za coś zabiorę, to ze słuchawkami na uszach nic mnie nie rozprasza. Pełne skupienie, które często trudno osiągnąć w biurze, ale do brzegu. Na zarządzaniu czasem, zarządzaniu sobą w czasie, planowaniu itp. wszelkiej maści trenerzy zbili już wystarczająco dużo profitów, gdyż wielu ludzi ma z tym problem, a korporacje lubują się w tego typu szkoleniach i może być z tego niezła kasa, kwit, becel, penga, hajs, kabona, forsa, siano, dzięgi, cash, flota, mamona, geld, sałata, blichtr, moneta, siopa, papier, szmal, szelest, kapusta, sos czy jak to tam nazywasz. 

Jest wiele systemów „zarządzania czasem, zadaniami” jak, chociażby bardzo znana Macierz Eisenhowera. Podstawową zasadą jest rozróżnienie rzeczy ważnych i pilnych oraz unikanie wszystkiego, co jest nieważne. Jednak ważniejsze jest robienie rzeczy ważnych niż gaszenie pożarów, tylko dlatego, że są pilne.

W melodyjnym przejściu do sedna sprawy pomoże utwór Paktofoniki pod tytułem „Priorytety”, który zaczyna się od słów:

Wszystko ma swoje priorytety, niestety
Wszystko ma swoje wady, zalety
Hierarchia wartości, obowiązki, przyjemności

Uważam, że wszystko jest kwestią ustalenia i trzymania się swoich priorytetów i celów, a nie szukaniem wymówki pod tytułem brak czasu, czy próbowania tym czasem „zarządzać”. Jasny cel i ustalone priorytety to dobra droga do ogarnięcia tego chaosu i możliwość osiągnięcia czegoś więcej ponad ogarnięcie spraw codziennych. Niestety często można spotkać się z myśleniem: „chciałbym coś osiągnąć, odnieść jakiś sukces, ale pod warunkiem, że nie będzie to kolidowało z moim obecnym życiem, z moim obecnym porządkiem dnia, tygodnia czy miesiąca. Żeby osiągnąć jakkolwiek rozumiany sukces, musisz rozbić swój poukładany porządek dnia. Właśnie dlatego, że nie masz czasu tym bardziej warto ruszyć z miejsca. Powinien to być jeden z głównych powodów do działania.


Kwestia nie robienia tego, co chcemy to nie brak czasu, tylko brak dyscypliny!


Obecnie przygotowania do zawodów wysunąłem w swoim życiu na wyższy priorytet. Nie jest on jednak wyższy niż relacje z bliskimi ludźmi, praca czy zdrowie. Natomiast dostaje wyższy status niż np. relaks, dobre samopoczucie, komfort dłuższego spania czy oglądanie seriali. Dyscyplina jest tutaj kluczem do czegokolwiek. Robienie treningu nie dlatego, że chcę, ale pomimo tego, że mi się nie chce. Już jakieś 2 tys. lat temu pisali „Moc bowiem w słabości się doskonali „. Co ważne mam cel określony w czasie i ten priorytet też jest określony w czasie. Dlaczego? Bo to pozwala się mi nie wypalić psychicznie, odpuścić niektóre rzeczy (wygodę) na pół roku i przez ten czas nie stracić innych rzeczy, które mają wcześniej wspomniany wyższy priorytet.
Wydaje mi się, że fajnie jest mieć fundament kilku priorytetów jak rodzina, praca czy zdrowie a pozostałymi żonglować w zależności od sytuacji. Oczywiście, jeżeli chcesz zostać wymiataczem w konkretnej dziedzinie życia, to ta rzecz będzie miała priorytet najwyższy i to przez długi czas, a czasem może i na zawsze. Prawda jest taka, że po pracy możesz machnąć dwa odcinki serialu, pograć na konsoli, posłuchać muzyki lub wsiąść na rower, zrobić trening i w tym czasie machnąć dwa te same odcinki serialu lub posłuchać muzyki:) 

PARADOKSEM JEST TO, ŻE IM WIĘCEJ OBOWIĄZKÓW, TYM MUSI BYĆ LEPSZA ORGANIZACJA A CZASU JAKBY SUBIEKTYWNIE WIĘCEJ. POD WARUNKIEM WYROBIENIA SILNEJ DYSCYPLINY.


OK. To jak z tym czasem na trenowanie? 

  1. Wszystkie długie jednostki wykonuję w weekend. Jest to obecnie priorytet, dlatego częściej odpuszczam jakieś krótkie wyjazdy w góry czy na narty, imprezy lub odpoczynek na kanapie. 
  2. Krótkie jednostki w tygodniu trwają maksymalnie do 2h. 
  3. Planuje tydzień w poniedziałek. Jeżeli wiem, że jadę w delegację, to staram się w ten dzień nie robić roweru, żeby nie taszczyć go ze sobą na drugi koniec Polski. W podróży zawsze najłatwiej zrobić bieganie.

Na szczęście moje życie nie wygląda jak na poniższym filmie: 

PS wpis ten powstał w delegacji hotelu o północy, bo nie mogłem zasnąć:)

Moje zastrzeżenie: ” Treść powyższego wpisu jest wynikiem wyłącznych obserwacji i doświadczeń autora. Nie wszystkie informacje muszą być poparte badaniami naukowymi. Przed użyciem powyższych treści skonsultuj się ze swoim zdrowym rozsądkiem lub bierz w ciemno i działaj. Decyzja należy do Ciebie. ” 

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *